09.08 Niedziela. Chill- out na basenie i wycieczka nad morze do Granville
Gdy wakacje spędza się w dużej, zaprzyjaźnionej grupie i gdy zamiast normandzkich mgieł i deszczy trafia się na bajecznie upalne lato, wszystkie wcześniej poczynione plany mogą i muszą ulec sporym modyfikacjom. Może się też okazać, że torba upchana w połowie kurtkami przeciwdeszczowymi i swetrami będzie mało przydatna.
Basen w posiadłości Mensil Gonfroy jest całkiem spory a obecnie panujące tu wysokie temperatury powietrza zachęcają do kąpieli i licznych gier i zabaw nie tylko najmłodszych członków naszej ekipy. Rozrywki w „wodną” piłkę siatkową wzbudzają wiele emocji, które ochłodzić może jedynie kieliszek zimnego wina. Można tak długo, niektórzy mogą całe wakacje. Ale nas męczy odwieczny dylemat: spać, wygrzewać się na słońcu czy chodzić, zwiedzać, oglądać? Wytrzymujemy pół dnia i w porze lunchu ruszamy nad morze, do oddalonego o ok. 30km miasteczka Granville, dawnego miasta korsarzy i rybaków, którzy wyruszali na połowy dorsza aż do Nowej Funlandii.
Ville haute ( górne miasto), dawna forteca obronna, położone jest na wysokim klifie górującym nad Baie du Mont-St-Michel. Dolne miasto to przyjemny, nadmorski kurort w starym stylu, z licznymi promenadami, sporą mariną gdzie cumują setki jachtów i kasynem. Plaża co prawda nie jest zbyt zachęcająca, ale woda w Oceanie Atlantyckim tego lata wyjątkowo ciepła. Tu też można obserwować fenomenalne odpływy i przypływy-to zjawisko nie przestaje mnie fascynować. Żałuję, że nie popłynęliśmy statkiem na pobliskie Iles Chausey- wyspy granitowe, skąd czerpano kamień do budowy opactwa Mont-St-Michel.
Zamiast, wracając do naszej wakacyjnej posiadłości, planujemy jutrzejszą wizytę w najsłynniejszym opactwie Francji.










Komentarze
Prześlij komentarz