Zamiast wstępu
Moja fascynacja Francją trwa od wielu lat, więc temat wakacji w kraju wina i sera pojawia się praktycznie, co roku i …co roku jest konsekwentnie odrzucany przez moją rodzinę. Pięć lat temu zwiedziliśmy południe i Prowansję, a ja od tamtej pory marzyłam o wakacjach na północy. Od wielu lat związana jestem z poznańskim Domem Bretanii, gdzie uczęszczam na kursy francuskiego i bardzo chciałam zobaczyć Bretanię i Normandię. Zatęskniłam również za wakacjami autem, za leniwym przemieszczaniem się po kraju z upchanym bagażnikiem i stertą książek. Duża była więc moja radość, gdy w czasie pobytu na nartach, grupa przyjaciół podchwyciła pomysł wakacji we Francji i spontanicznie zarezerwowaliśmy duży dom położony niedaleko miasteczka Hambye w Dolnej Normandii. Trzy tygodnie później COVID-19 dotarł do Europy i świat nigdy już nie miał być taki sam. W Polsce od 16 marca rozpoczęła się formalnie społeczna izoalacja, zamknięto nie tylko szkoły i zakłady pracy, ale również lotniska i granice. Nasze wakacje we Francji miały rozpocząć się w sierpniu i do końca nie było pewne, czy się wydarzą.
Komentarze
Prześlij komentarz